wtorek, 1 lutego 2011

"Nie poradzimy sobie z ewakuacją z Egiptu"


EKSPERT: RZĄDOWE PLANY TO KURIOZUM

"Nie poradzimy sobie z ewakuacją z Egiptu"
Fot. EPA"Tam w każdej chwili może wybuchnać wojna"
- Kuriozum - tak Paweł Tarnawski, ekspert ds. północnej Afryki, podsumowuje plany MSZ odnośnie ewakuacji polskich turystów z Egiptu. - Nie mamy dość wojskowych samolotów, nie wiadomo, czy zostaną wpuszczone i czy będą czynne lotniska. Nie jesteśmy przygotowani - podsumował w rozmowie z tvn24.pl.
- Gdy usłyszałem, ze MSZ „planuje” użycie lotnictwa wojskowego, z przerażeniem stwierdziłem, że nie ma i nie było żadnego planu. A powinien być przygotowany pod koniec zeszłego tygodnia – mówi portalowi tvn24.pl Paweł Tarnawski, były wysłannik ONZ do północnej Afryki i ekspert ds. polityki w regionie. Według niego zapowiedzi rządu to „zupełne kuriozum” i działalność czysto PR-owska.

"Najwyżej kilkaset osób"

– Mamy 11 CAS i jednego Tupolewa, z czego część jest w remoncie, a reszta codziennie lata do Afganistanu. Casy przenoszą poniżej 80 pasażerów, w Egipcie jest kilka tysięcy polskich turystów (szacunki mówią o 6 tys.). Zakładając, że piloci nie będą spać i będą latali non stop, i że znajdziemy lotnisko na międzylądowanie, optymistycznie uda im się przewieźć najwyżej kilkaset osób – wyliczył.
Z Warszawy wyleciał samolot po Polaków w Egipcie, a z Katowic odleciał... czytaj więcej »


To nie koniec - według Tarnowskiego - problemów z ewentualna ewakuacją. – Oczywiście, wszystko pod warunkiem, że lotniska będą otwarte, co wcale nie jest pewne, i że Egipt wpuści lotnictwo wojskowe innego państwa w swoją przestrzeń powietrzną – dodał Tarnawski.

"Tam w każdej chwili może wybuchnąć wojna domowa"

Zdaniem eksperta inne kraje, w których obywatele wypoczywają na egipskich plażach, działają bardziej profesjonalnie, bo ewakuację rozpoczęły już w niedzielę. Tymczasem z Polski wciąż odlatują samoloty z turystami na pokładach. - Biuro kontaktowało się ze swoimi rezydentami, którzy twierdzą, że tam nie dzieje się nic złego, i że możemy wylecieć. Może trochę ryzykujemy, ale chcemy jechać – mówiła reporterce TVN24 jedna z pasażerek. MSZ wydał rekomendację, w którym odradza wszystkim Polakom podróże do Egiptu.

- Można było wstrzymać loty. To niepoważne, że ludzie wciąż tam jeżdżą. Przecież tam w każdej chwili może wybuchnąć wojna domowa, a jak zacznie się lać krew i te tysiące turystów zostanie odcięte, to jestem przekonany, że sobie nie poradzimy. Cała nadzieja w Egipcjanach – uważa.
Po godzinie 7 po Polaków do Egiptu wyleciał największy czarterowy samolot... czytaj więcej »


Tarnowski dodał, że spodziewa się w Egipcie wariantu rumuńskiego, czyli że wojsko sprzymierzy się z opozycją przeciwko prezydentowi Mubarakowi. Jest jednak także możliwe, że część armii pozostanie lojalna wobec władz, a wtedy wybuchnie wojna domowa. Co to oznacza dla turystów, którzy na razie są uspokajani, że niespokojnie jest tylko w wielkich miastach, nie w kurortach?

Mogą się uaktywnić religijni ekstremiści

- Bandyci, którzy już uciekli z więzień, skorzystają z chaosu, żeby obrobić turystów, a metody mają dość brutalne. Mogą się uaktywnić religijni ekstremiści – tam już mordowano chrześcijan, gdy policjant stał na rogu każdej ulicy, co będzie się działo teraz? Jeśli dojdzie do porwania, to z kim będziemy negocjować, zwłaszcza że nie ma żadnych procedur? No i wreszcie ci ludzie są odcięci na pustyni, a tam już kończy się żywność – wyliczył.

Według Tarnowskiego należałoby rozważyć ewakuację przez Izrael, bo jest najbliżej kurortów, jednak do tego – jego zdaniem – MSZ też nie jest przygotowany. – To wydawałoby się podstawowe rzeczy, wystarczyłoby wziąć podręcznik, żeby zobaczyć podstawy zarządzania kryzysowego, a u nas wszystko dzieje się ad hoc. Możemy mieć tylko nadzieję, że nie dojdzie do najgorszego wariantu, bo nie jesteśmy na niego przygotowani. Za to jesteśmy dobrzy w żałobach narodowych – podsumował Tarnowski.

Stanowisko MSZ

W poniedziałek rzecznik MSZ poinformował, że w razie nadzwyczajnej sytuacji w Egipcie, są opracowane "plany ewentualnościowe", które uwzględniają użycie lotnictwa wojskowego lub specjalnie wyczarterowanych lotów. - Mamy takie scenariusze, ale na razie uważamy, że nie jest czas, by ich używać - oświadczył rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz