czwartek, 30 września 2010

Była terrorystka RAF wpadła przez ślinę


PODEJRZANA O UDZIAŁ W MORDERSTWIE SPRZED 33 LAT

Była terrorystka RAF wpadła przez ślinę
Fot. EPAVerena Becker odpowie przed sądem
Przed sądem w Stuttgarcie rozpoczął się proces byłej terrorystki niemieckiej lewackiej Frakcji Czerwonej Armii (RAF) Vereny Becker. Kobieta jest oskarżona o współudział w zamordowaniu 33 lata temu generalnego prokuratora federalnego Siegfrieda Bubacka. Śledztwo przeciw Becker zostało wznowione po odkryciu jej DNA na listach wysyłanych przez RAF.
58-letnia obecnie Becker została aresztowana w maju 1977 roku i skazana na karę dożywotniego więzienia za współdziałanie z organizacją przestępczą. W 1989 roku ułaskawił ją ówczesny prezydent Richard von Weizsaecker i od tego czasu żyła w Niemczech pod przybranym nazwiskiem.
Była terrorystka z Frakcji Czerwonej Armii, Birgit Hogefeld nie wyjdzie na... czytaj więcej »


Śledztwo przeciw Becker zostało wznowione, kiedy badania DNA ujawniły, że ślina byłej terrorystki znajduje się na ośmiu z 11 listów, w których RAF przyznała się do dokonania zamachu na Bubacka.

RAF przyznała się do zamachu

Zastępca szefa RAF-u 54-letni marszałek Christopher Moran zmarł w środę... czytaj więcej »
Prokurator zginął 7 kwietnia 1977 roku w Karlsruhe, gdy jego samochód ostrzelał zamaskowany pasażer przejeżdżającego obok motocykla. Zginęli wówczas również kierowca i ochroniarz prokuratora.

Akt oskarżenia zarzuca byłej terrorystce istotną rolę przy podjęciu decyzji o zabiciu Bubacka i planowaniu tego czynu, jak też przy wysyłaniu listów z deklaracją odpowiedzialności RAF. Jako oskarżyciel posiłkowy występuje w procesie syn ofiary Michael Buback, który jest przekonany, że to właśnie Becker oddała do jego ojca śmiertelne strzały.

Alarm w Europie


FAKTY TVN

FaktyTVN
Terroryści planowali potężne zamachy w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. Telewizja SkyNews twierdzi, że grupę niedoszłych zamachowców rozbito, ale Europa w strachu pyta, czy zagrożenie na pewno minęło.

Powrót żołnierza


CIAŁO SIERŻANTA KASPRZAKA JUŻ W POLSCE

Powrót żołnierza
Fot. PAP/Paweł KulaCiało polskiego żołnierza wróciło do kraju
Do Polski wróciła trumna z ciałem sierżanta Kazimierza Kasprzaka zmarłego w Afganistanie żołnierza powitały dwie najbliższe kobiety. Matka i żona Izabela nie mogły powstrzymać łez.
Ceremonia powitania sierżanta w wojskowej części stołecznego lotniska Okęcie.
- Żegnaj przyjacielu. Chciałbym ci zameldować, że do końca będziemy... czytaj więcej »
- Maksymalny horyzont polskiej obecności w Afganistanie to 2014 rok -... czytaj więcej »


Przyjęty z honorami

W uroczystości oprócz najbliższych żołnierza, uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej między innymi podsekretarz stanu ds. polityki obronnej dr Zbigniew Włosowicz. Ponadto obecni byli: Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Mieczysław Cieniuch, Dowódca Wojsk Lądowych generał broni Zbigniew Głowienka oraz Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych generał broni Edward Gruszka.

- Oczekiwaliśmy sierżanta Kazimierza Kasprzaka, mieliśmy witać go z radością i uśmiechem. Witamy pogrążeni w smutku i rozpaczy. Każda śmierć stanowi osobny dramat. W szeregach powstaje pustka. Porusza wszystkich, którzy stracili przyjaciela. Młode życie sierżanta Kazimierza Kasprzaka wypełniała wierność przysiędze wojskowej i miłość do Polski - powiedział Włosowicz.

Bohaterska śmierć

Żołnierz zmarł w 27 września 2010 roku w wyniku ran odniesionych w eksplozji przydrożnego ładunku wybuchowego. Do wybuchu doszło podczas patrolu bojowego w południowo-wschodniej części prowincji Ghazni, w której stacjonuje polski kontyngent.

Sierż. Kasprzak jest dwudziestym pierwszym polskim żołnierzem, który zginął pełniąc służbę w operacji ISAF w Afganistanie. Zadania wykonuje tam obecnie ok. 2,5 tys. naszych wojskowych.

Msza w intencji poległego żołnierza zostanie odprawiona 1 października 2010 roku o godzinie 13 w Kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Gołdapi. Pogrzeb odbędzie się tego samego dnia na cmentarzu komunalnym w Gołdapi o godzinie 14.30.

kp//kdj

środa, 29 września 2010

Atak na Europę? Berlin: My nic nie wiemy


SKY NEWS: NA CELOWNIKU WLK. BRYTANIA, FRANCJA I NIEMCY

Atak na Europę? Berlin: <BR>My nic nie wiemy
Fot. sxc.huTerroryści chcieli zaatakować w największych metropoliach
Brytyjski wywiad odkrył plany skoordynowanych ataków terrorystycznych na Londyn oraz wielkie miasta Francji i Niemiec. Plany te przygotowywano w Pakistanie i były już w zaawansowanym stadium - poinformowała brytyjska telewizja Sky News. Niemieckie MSW już zareagowało. Bezpośredniego zagrożenia nie widzi.
Sky News pisze na swoich stronach internetowych, powołując się na źródła w wywiadzie, że ataki terrorystyczne miały być przeprowadzone w taki sam sposób, jak zamach w Bombaju w listopadzie 2008 roku.

Radykalna grupa islamistów, Lashkar-e-Taiba, której baza znajdowała się w Pakistanie, przeprowadziła wtedy serię ataków z użyciem broni i granatów, zabijając ponad 160 osób. Silnie uzbrojone, zorganizowane komanda Lashkar-e-Taiby wywołały zamęt i panikę - przypomina Sky News. Zaatakowano w tym samym czasie wiele celów, w tym hotele.
Szef Al-Kaidy w Pakistanie i Afganistanie, Egipcjanin o pseudonimie Szejk... czytaj więcej »


Spisek unieszkodliwiony, czy nie?

Według amerykańskich specjalistów, na których powołuje się Reuters, wstępne dane wywiadu o przygotowywaniu podobnych ataków na europejskie miasta pojawiły się mniej więcej dwa tygodnie temu.

Według informatorów Sky News, spisek dzięki współpracy wywiadów Wlk. Brytanii, Francji, Niemiec i USA został już w znacznym stopniu "unieszkodliwiony". Proszeni przez Reutera o komentarz amerykańscy przedstawiciele agencji bezpieczeństwa powiedzieli jednak, że nie mogą potwierdzić tej informacji. Ich zdaniem spisek nie został "unieszkodliwiony" i może być kontynuowany.

Nie wiadomo również, jakie dokładnie obiekty mogły być celem terrorystów. Jeden z informatorów Reutera poinformował, że szczególnie niepokojące jest to, że ataki mogły być wymierzone w amerykańskie cele i interesy w Europie. Inny urzędnik dodał, że w danych wywiadu mogą znaleźć się luki czy przeinaczenia, co może oznaczać, że więcej niż jedna podobnie zakrojona akcja terrorystyczna została już wprawiona w ruch.

Nasilone ataki

Światowe agencje i telewizje podkreślają zgodnie, że rekordowa liczba ataków samolotów bezzałogowych przeprowadzona przez siły USA w ostatnich 30 dniach w Pakistanie związana jest właśnie z wykryciem terrorystycznego spisku przez służby i ma na celu zlikwidowanie jego przywódców. Informator Sky News zapewnił, że udało się zabić wielu liderów grupy planującej zamachy, dzięki czemu zagrożenie atakami zmalało.

Oficjalnego komentarza w sprawie odmówił zarówno szef wywiadu USA James Clapper, jak i brytyjskie siły bezpieczeństwa.

Zachód na celowniku
Paryska wieża Eiffla i otaczające ją Pole Marsowe zostały we wtorek... czytaj więcej »


Sky News zwraca uwagę, że informacje te zostały ujawnione tuż po tym, gdy we Francji wezwano oficjalnie do zachowania najdalej posuniętej ostrożności ze względu na wysokie zagrożenie atakami terrorystycznymi.

AFP przypomina, że w ubiegłym tygodniu amerykańska minister ds. bezpieczeństwa wewnętrznego, Janet Napoletano, powiedziała przed Senatem USA, że stwierdzono, iż kraje zachodnie są coraz bardziej zagrożone "wzrostem aktywności" licznych grup terrorystycznych, których akcjom coraz trudniej jest zapobiec. - Stwierdzamy wzrost aktywności ze strony licznych grup, bardziej różnorodnych niż wcześniej - powiedziała Napoletano.

Z kolei w pisemnym komunikacie dla Senatu szef amerykańskich służb antyterrorystycznych, Michel Leiter pisał jakiś czas temu: "Europa jest głównym przedmiotem zainteresowania Al Kaidy".

Niemieckie MSW: zagrożenia nie ma

Niemiecki resort spraw wewnętrznych wydał w środę oświadczenie, w którym stwierdza, że nie dysponuje żadnymi informacjami, które wskazywałyby na bezpośrednie niebezpieczeństwo zamachów terrorystycznych w Niemczech. Rzecznik MSW Stefan Paris podkreślił, że niemieckie organy bezpieczeństwa na bieżąco analizują i oceniają, także we współpracy z "międzynarodowymi partnerami", doniesienia o długofalowych planach Al-Kaidy, dotyczących zamachów w USA i w Europie.

Hakerzy ukradli miliony


GANG WPADŁ W RĘCE POLICJI

Hakerzy ukradli miliony
Hakerzy okradali konta szpiegowskim programem
sxc.hu
Brytyjska policja zatrzymała 19 członków międzynarodowego gangu hakerów, którzy okradali użytkowników kont internetowych dużych brytyjskich banków. W ciągu trzech miesięcy klienci mogli stracić nawet 6 mln funtów.
Oszuści, 15 mężczyzn i cztery kobiety, posługiwali się szpiegowskim programem, trojanem nazwanym ZeuS, żeby z komputerów wykradać dane klientów dużych brytyjskich banków, umożliwiające dostęp do kont.

CIA, rosyjscy emigranci i najlepsi hakerzy świata - wszyscy przewijają się... czytaj więcej »
Włamali się do kont setek Włochów i klientów zagranicznych i ukradli im... czytaj więcej »
Mając te dane, hakerzy przelewali pieniądze z kont swoich ofiar na własne konta, założone specjalnie w celach przestępczych. Następnym etapem było pranie kradzionych pieniędzy.

Szkody dla całej gospodarki

Podejrzani w wieku 23-47 lat zostali zatrzymani w prywatnych mieszkaniach. Siatkę rozpracowała "wirtualna grupa zadaniowa" złożona z policjantów, komputerowców i bankierów, wymieniająca się informacjami na temat technik przechwytywania danych i systemów zabezpieczeń.

- Nasze działania sparaliżowały działalność zorganizowanej siatki przestępczej, która posługiwała się nowoczesnymi technikami do wyprowadzania dużych sum pieniędzy z kont klientów indywidualnych, narażając ich na stratę i stres. Banki muszą im to zrekompensować ze szkodą dla całej gospodarki - powiedział inspektor Scotland Yardu, Terry Wilson.

Polacy w Afganistanie "maksymalnie do 2014 r."


SZEF MSZ PONAWIA DEKLARACJĘ

Polacy w Afganistanie <br>"maksymalnie do 2014 r."
Fot. PAPRadosław Sikorski podczas wizyty w Afganistanie w lipcu 2010 r.
- Maksymalny horyzont polskiej obecności w Afganistanie to 2014 rok - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski podczas spotkania z gubernatorem afgańskiej prowincji Ghazni Musą Khanem w Warszawie. W sierpniu Sikorski zapowiadał, że polscy żołnierze opuszczą Afganistan "między końcem 2012 a końcem 2014 roku".
Sikorski, pytany o termin wycofania polskich wojsk z Afganistanu, przypomniał, że prezydent tego kraju Hamid Karzaj zapowiedział w Kabulu, że chciałby, aby wszystkie wojska zagraniczne opuściły Afganistan do 2014 roku - I to jest ten maksymalny horyzont polskiej obecności, oczywiście, jeśli nasza prowincja będzie gotowa do przekazania władzom afgańskim wcześniej, to się ucieszymy - powiedział.
- Żegnaj przyjacielu. Chciałbym ci zameldować, że do końca będziemy... czytaj więcej »


Wizyta gubernatora

W Warszawie na zaproszenie Sikorskiego przebywa gubernator Ghazni, prowincji, w której stacjonują polscy żołnierze. We wtorek w prowincji doszło do samobójczego zamachu, w którym zginął jego zastępca Ghazni Mohammad Kazim Allahjar wraz z synem i siostrzeńcem.
Radosław Sikorski, szef MSZ zapowiedział, że polskie wojsko opuści... czytaj więcej »


Musa Khan, pytany przez dziennikarzy w Warszawie o bezpieczeństwo w jego prowincji, podkreślił - odnosząc się do zamachu - że było to "pierwsze takie wydarzenie od dłuższego czasu". Ale - jak mówił - "obecnie sytuacja w samej prowincji, sytuacja bezpieczeństwa jest poprawna, jest dobra".

Z kolei szef polskiego MSZ, odnosząc się do zamachu na wicegubernatora powiedział, iż "czasami tak bywa, że gdy przykręca się śrubę rebeliantom, to tym bardziej na to reagują". Jak dodał, "ma nadzieję, że to jest ten przypadek".

Polska droga dla Afgańczyków

Gubernator Ghazni wraz z towarzyszącą mu delegacją będzie w Polsce do 2 października. Tematem rozmów w Warszawie - jak informował MSZ - jest polska droga przemian ustrojowych. Podczas wizyty Afgańczycy poznają strukturę władz centralnych oraz działalność samorządu terytorialnego w Polsce. Zaplanowano spotkania m.in. w Ministerstwie Obrony Narodowej oraz w Sejmie i Senacie. Delegacja afgańska rozmawiać będzie również z przedstawicielami polskich organizacji pozarządowych, w tym Fundacji Batorego.

Polski kontyngent w Afganistanie liczy obecnie 2,6 tys. żołnierzy. Przed dwoma dniami zginął kolejny - 21. już - polski żołnierz.

wtorek, 28 września 2010

Zginął kolejny szef Al-Kaidy


FUNKCJĘ SPRAWOWAŁ CZTERY MIESIĄCE

Zginął kolejny szef Al-Kaidy
W samochód uderzyła rakieta wystrzelona z bezzałogowego samolotu
wikipedia
Szef Al-Kaidy w Pakistanie i Afganistanie, Egipcjanin o pseudonimie Szejk Fateh, zginął w sobotę w ataku amerykańskiego samolotu bezzałogowego na północnym zachodzie Pakistanu - podała we wtorek agencja AFP, powołując się na pakistańskie służby bezpieczeństwa.
- Szejk Fateh został zabity - powiedział AFP anonimowy przedstawiciel pakistańskich służb bezpieczeństwa. Informacje te potwierdziło dwóch oficerów pakistańskiego wywiadu, dodając, że znajdował się on w samochodzie, w który trafiła rakieta wystrzelona z samolotu bezzałogowego.

Według jednego ze źródeł, wraz z Szejkiem Fatehem w samochodzie znajdowało się trzech Pakistańczyków, którzy także ponieśli śmierć w ataku, do którego doszło w Północnym Waziristanie, będącym bastionem pakistańskich talibów.

Szejk Fateh zastąpił w maju Egipcjanina Mustafę Abu al-Jazida, znanego również jako szejk Said al-Masri, który był numerem trzy organizacji Osamy bin Ladena i szefem siatki Al-Kaidy w Afganistanie. W maju Mustafa Abu al-Jazid także zginął w ataku amerykańskiego samolotu bezzałogowego.
Al-Kaida, a dokładnie jej odłam działający w Maghrebie, ostrzega Francuzów.... czytaj więcej »


Szejk Fateh był szefem Al-Kaidy w Afganistanie i Pakistanie i tutaj był znany także jako Abdul Razak - podał jeden z przedstawicieli służb bezpieczeństwa.

Stany Zjednoczone w celu wyeliminowania bojowników Al-Kaidy i talibów, których bastionem są terytoria plemienne na północnym zachodzie Pakistanu, w ostatnim miesiącu nasiliły ataki na tych terenach za pomocą rakiet wystrzeliwanych z samolotów bezzałogowych.

Od 3 września w 20 takich atakach zginęło co najmniej 114 islamskich rebeliantów.

Planowali atak na Europę


NA CELOWNIKU WIELKA BRYTANIA, FRANCJA I NIEMCY

Planowali atak na Europę
Fot. sxc.huTerroryści chcieli zaatakować w największych metropoliach
Brytyjski wywiad odkrył plany skoordynowanych ataków terrorystycznych na Londyn oraz wielkie miasta Francji i Niemiec. Plany te przygotowywano w Pakistanie i były już w zaawansowanym stadium - poinformowała brytyjska telewizja Sky News.
Sky News pisze na swoich stronach internetowych, powołując się na źródła w wywiadzie, że ataki terrorystyczne miały być przeprowadzone w taki sam sposób, jak zamach w Bombaju w listopadzie 2008 roku.

Radykalna grupa islamistów, Lashkar-e-Taiba, której baza znajdowała się w Pakistanie, przeprowadziła wtedy serię ataków z użyciem broni i granatów, zabijając ponad 160 osób. Silnie uzbrojone, zorganizowane komanda Lashkar-e-Taiby wywołały zamęt i panikę - przypomina Sky News. Zaatakowano w tym samym czasie wiele celów, w tym hotele.
Szef Al-Kaidy w Pakistanie i Afganistanie, Egipcjanin o pseudonimie Szejk... czytaj więcej »


Spisek unieszkodliwiony, czy nie?

Według amerykańskich specjalistów, na których powołuje się Reuters, wstępne dane wywiadu o przygotowywaniu podobnych ataków na europejskie miasta pojawiły się mniej więcej dwa tygodnie temu.

Według informatorów Sky News, spisek dzięki współpracy wywiadów Wlk. Brytanii, Francji, Niemiec i USA został już w znacznym stopniu "unieszkodliwiony". Proszeni przez Reutera o komentarz amerykańscy przedstawiciele agencji bezpieczeństwa powiedzieli jednak, że nie mogą potwierdzić tej informacji. Ich zdaniem spisek nie został "unieszkodliwiony" i może być kontynuowany.

Nie wiadomo również, jakie dokładnie obiekty mogły być celem terrorystów. Jeden z informatorów Reutera poinformował, że szczególnie niepokojące jest to, że ataki mogły być wymierzone w amerykańskie cele i interesy w Europie. Inny urzędnik dodał, że w danych wywiadu mogą znaleźć się luki czy przeinaczenia, co może oznaczać, że więcej niż jedna podobnie zakrojona akcja terrorystyczna została już wprawiona w ruch.

Nasilone ataki

Światowe agencje i telewizje podkreślają zgodnie, że rekordowa liczba ataków samolotów bezzałogowych przeprowadzona przez siły USA w ostatnich 30 dniach w Pakistanie związana jest właśnie z wykryciem terrorystycznego spisku przez służby i ma na celu zlikwidowanie jego przywódców. Informator Sky News zapewnił, że udało się zabić wielu liderów grupy planującej zamachy, dzięki czemu zagrożenie atakami zmalało.

Oficjalnego komentarza w sprawie odmówił zarówno szef wywiadu USA James Clapper, jak i brytyjskie siły bezpieczeństwa.

Zachód na celowniku
Paryska wieża Eiffla i otaczające ją Pole Marsowe zostały we wtorek... czytaj więcej »


Sky News zwraca uwagę, że informacje te zostały ujawnione tuż po tym, gdy we Francji wezwano oficjalnie do zachowania najdalej posuniętej ostrożności ze względu na wysokie zagrożenie atakami terrorystycznymi.

AFP przypomina, że w ubiegłym tygodniu amerykańska minister ds. bezpieczeństwa wewnętrznego, Janet Napoletano, powiedziała przed Senatem USA, że stwierdzono, iż kraje zachodnie są coraz bardziej zagrożone "wzrostem aktywności" licznych grup terrorystycznych, których akcjom coraz trudniej jest zapobiec. - Stwierdzamy wzrost aktywności ze strony licznych grup, bardziej różnorodnych niż wcześniej - powiedziała Napoletano.

Z kolei w pisemnym komunikacie dla Senatu szef amerykańskich służb antyterrorystycznych, Michel Leiter pisał jakiś czas temu: "Europa jest głównym przedmiotem zainteresowania Al Kaidy".

poniedziałek, 20 września 2010

Dwumetrowa anakonda wypełzła z sedesu > tvn24.pl

NIECODZIENNE ZDARZENIE WE WROCŁAWIU

TVN24
Chwile grozy przeżyła 73-letnia mieszkanka jednej z kamienic w centrum Wrocławia. Starsza pani, gdy weszła dziś rano do swojej łazienki odkryła, że z jej muszli klozetowej wypełza gigantyczna, blisko dwumetrowa anakonda.
Zaskoczona lokatorka zgasiła światło, zamknęła łazienkę i natychmiast wezwała policję.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze i weterynarz schwytali zwierzę i przewieźli je do wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Anakondą zajęli się weterynarze.
Policjanci ze zdumienia przecierali oczy, gdy podczas przesłuchania w... czytaj więcej »


Wąż przedostał się do łazienki 73-letniej wrocławianki rurami kanalizacyjnymi. Policjanci próbują ustalić skąd tam się wziął. Prawdopodobnie wślizgnął się do rur w innym mieszkaniu w tym samy bloku, gdzie trzymał go właściciel.

Żyjące w Ameryce Południowej anakondy zamieszkują bagna, mokradła i rzeki, świetnie pływają i mogą długo wytrzymać pod wodą. Nie są jadowite, ale są bardzo niebezpieczne i silne.

Okolice zdarzenia na zumi.pl

Na ratunek czarnym kotom > tvn24.pl

WŁOSCY AKTYWIŚCI BRONIĄ KOTY PRZED SATANISTAMI

Na ratunek czarnym kotom
Fot. VroomBroom,sxc.huAktywiści zadbają o czarne koty
We Włoszech powstał Ruch Obrony Czarnych Kotów. Jego członkowie chcą chronić zwierzęta przed skutkami przesądów, jakie są z nimi związane. Zapowiadają też walkę z maltretowaniem kotów przez satanistów i ich naśladowców.
Ruch powstał w piątek 17 września o godz. 17 z inicjatywy obrońców zwierząt i środowiska naturalnego. To właśnie liczba 17 jest uważana we Włoszech za pechową.

Pewna mieszkanka Melbourne, zadeklarowana miłośniczka krokodyli, zamieniła... czytaj więcej »
Ze statystyk przytoczonych przez członków Ruchu Obrony Czarnych Kotów we Włoszech 15 milionów osób "odczynia urok" na widok czarnego kota. Często zdarza się, że kierowcy czy piesi zatrzymują się, aby to komu innemu czarny kot przeszedł drogę.

Walczyć z bestialstwem

Jak podkreślają obrońcy zwierząt, nie chodzi tylko o walkę z przesądami. Zwrócili oni uwagę, że czarne koty są bestialsko zabijane, zwłaszcza podczas satanistycznych obrzędów w noc Halloween.

Zapowiedziano też, że 17 listopada będzie we Włoszech Dniem Czarnego Kota.

Obama: Wojna z Iranem nie jest "idealnym rozwiązaniem" > tvn24.pl

"ALE WSZYSTKIE WARIANTY SĄ BRANE POD UWAGĘ"

Obama: Wojna z Iranem nie jest "idealnym rozwiązaniem"
Fot. PAP/EPACzy Obama znajdzie "idealne rozwiązanie" na Iran?
Barak Obama przyznał, że Iran uzbrojony w bombę atomową będzie "prawdziwym problemem", ale obawia się akcji militarnej. - Nie sądzimy, by wojna między Izraelem a Iranem czy opcje militarne były idealnym sposobem rozwiązania problemu - mówił na spotkaniu zorganizowanym przez telewizję CNBC.
Obłożony sankcjami uchwalonymi przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, USA i Unię Europejską Iran ignoruje apele społeczności światowej o wstrzymanie wzbogacania uranu. Jak wielokrotnie zapewniał prezydent kraju Mahmud Ahmadineżad, a wraz z nim inni przedstawiciele władz państwowych, uran będzie wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej.

- Milczenie Stanów Zjednoczonych czyni je współwinnymi łamania praw... czytaj więcej »
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej "ubolewa", że Iran nie wpuścił na... czytaj więcej »
Jednak eksperci z zachodu oraz Izrael, któremu Ahmadineżad wielokrotnie groził zniszczeniem, obawiają się, że jest to tylko przykrywka do wyprodukowania bomby atomowej.

Otwarci na każdą ewentualność

- Pozostajemy otwarci na działania dyplomatyczne w celu rozstrzygnięć tej kwestii - powiedział Obama na spotkaniu otwartym, którego gospodarzem była sieć telewizyjna CNBC.

- Nie sądzimy, by wojna między Izraelem a Iranem czy opcje militarne były idealnym sposobem rozwiązania problemu - stwierdził prezydent USA jednocześnie zastrzegając, że "na razie wszystkie warianty są brane pod uwagę".

Ewentualnego konfliktu obawiają się amerykańscy wojskowi. Przestrzegają oni, że amerykański czy izraelski atak na Iran mógłby doprowadzić do akcji odwetowej Teheranu. Zapewne sprowokowałby też radykalne akcje fundamentalistów z libańskiego Hezbollahu czy działającego w Strefie Gazy Hamasu, co doprowadziłoby do destabilizacji w regionie.

O krok od zamachu w Chicago > tvn24.pl

FBI ARESZTOWAŁA NIEDOSZŁEGO ZAMACHOWCA

O krok od zamachu w Chicago
Fot. sxc.hu22-latek planował serię zamachów w Chicago
Agenci FBI w Chicago zatrzymali 22-latka, który zamierzał zdetonować plecak wypełniony materiałami wybuchowymi wśród fanów wychodzących z koncertu rockowego. Mężczyzna planował także inne zamachy, o czym - niczego nieświadomy - powiedział obserwującym go od kilku miesięcy agentom.
Pochodzący z Libanu Sami Samir Hassoun został aresztowany w niedzielę, tuż po tym jak zostawił plecak z ładunkami wybuchowymi w śmietniku o przecznicę od stadionu baseballowego Wrigley Field w Chicago. Plecak miał eksplodować wśród fanów wychodzących z koncertu zespołu Dave Matthews Band. Do wybuchu i tak by nie doszło, ponieważ ładunek Hassouniego miał niesprawny zapalnik.

Na lotnisku Schipol w Amsterdamie zatrzymano mężczyznę podejrzanego o... czytaj więcej »
Planował serię zamachów

Wiedzieli o tym agenci FBI, którzy od paru miesięcy obserwowali 22-latka. Z prowadzącymi śledztwo współpracowała też jedna z osób z jego otoczenia.

W czerwcu niedoszły zamachowiec spotkał się z podstawionym agentem FBI, który podawał się za handlarza bronią z Kalifornii. Agent zaoferował mu sprzedaż materiałów wybuchowych. Mężczyźni spotkali się ponownie w sobotę wieczorem. Wtedy Hassoun przejął od podstawionego agenta FBI plecak wypełniony materiałami wybuchowymi z niesprawnym zapalnikiem.

Podczas rozmowy Hassoun miał wyjawić, że planuje całą serię zamachów. Mówił m.in. o zatruciu wody w jeziorze Michigan, ataku na policjantów, czy podłożeniu bomby pod Willis Tower (kiedyś Sears Tower).

To nie religia zaatakowała nas tamtego wrześniowego dnia. To była Al-Kaida... czytaj więcej »
Cel: burmistrz

22-latek tłumaczył, że ataki miałyby zmusić burmistrza Chicago Richarda Daleya do ustąpienia. Mężczyzna nie wykluczał także przeprowadzenie zamachu na jego życie.

W poniedziałek Hassoun usłyszał w sądzie federalnym zarzuty próby użycia materiałów wybuchowych w celu przygotowania masowego ataku. Jeżeli zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 5 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

FBI podkreśla w specjalnym oświadczeniu, że "bezpieczeństwo publiczne w żaden sposób nie było zagrożone". Nie ma także żadnych dowodów na to, by Hassoun miał powiązania z jakąkolwiek organizacją terrorystyczną.

Spadł śmigłowiec. 9 żołnierzy nie żyje > tvn24.pl

KATASTROFA W AFGANISTANIE

Spadł śmigłowiec. 9&nbsp;żołnierzy nie&nbsp;żyje
Fot. army.milSiły międzynarodowe straciły w 2010 roku co najmniej 529 żołnierzy
9 żołnierzy NATO zginęło, gdy helikopter międzynarodowych sił rozbił się na południu Afganistanu - podało we wtorek rano dowództwo ISAF. Na razie nie ujawniono narodowości ofiar.
Według ISAF w chwili katastrofy w jej rejonie nie odnotowano ognia nieprzyjaciela. Na chwilę obecną nie wiadomo, co było przyczyną tragedii, ani jakiej narodowości byli zabici.

BBC podaje, że poza ofiarami śmiertelnymi ranni zostali dwaj żołnierze NATO, a także Afgańczyk i amerykański cywil.

2010 rok jest najtragiczniejszy dla sił NATO od początku operacji w Afganistanie. Od stycznia zginęło tam już co najmniej 529 żołnierzy - taką liczbę zabitych podaje prowadząca taką statystyke strona internetowa icasualities.org.

niedziela, 19 września 2010

Mniej ofiar wyborów w Afganistanie > tvn24.pl


ALE AKTÓW PRZEMOCY WIĘCEJ NIŻ W 2009 ROKU

Mniej ofiar wyborów w Afganistanie
Fot. PAP/EPAWybory w cieniu rakiet
Podczas sobotnich wyborów parlamentarnych w Afganistanie zanotowano więcej aktów przemocy w porównaniu z wyborami prezydenckimi w 2009 roku, lecz mniej było ofiar śmiertelnych - podało w niedzielę dowództwo NATO w tym kraju.
W sobotę zanotowano 485 incydentów w Afganistanie, a w wyborach prezydenckich 20 sierpnia 2009 roku - 479.

Według źródeł NATO podczas sobotnich wyborów parlamentarnych zginęły 22 osoby - siedmiu cywilów, 11 policjantów i żołnierzy afgańskich oraz czterech żołnierzy sił międzynarodowych.
To była trudna wyborcza sobota w Afganistanie. Co piąty lokal wyborczy w... czytaj więcej »


Tymczasem według źródeł ONZ w 2009 roku podczas wyborów prezydenckich i lokalnych zginęło ponad 50 osób.

Wybory parlamentarne w Afganistanie zakończyły się w sobotę po południu czasu polskiego. Według wstępnych danych głos oddało około 3,6 mln, czyli 40 procent uprawnionych - poinformowała wieczorem Niezależna Komisja Wyborcza (IEC).

Były to drugie wybory parlamentarne w Afganistanie od obalenia rządu talibów w 2001 roku przez siły międzynarodowej koalicji. W aktach przemocy w dniu głosowania zginęło 14 osób: 11 cywilów i trzech policjantów.

IEC podała, że 8 procent z 5816 lokali wyborczych w Afganistanie albo nie zostało otworzonych ze względów bezpieczeństwa albo nie poinformowały one o otwarciu. Wcześniej, po groźbach ze strony talibów, komisja zrezygnowała z otworzenia ponad tysiąca lokali.

Wstępne rezultaty wyborów będą znane nie wcześniej niż 8 października, a ostateczne - po 30 października.

ETA chce pokoju > tvn24.pl


KOLEJNE OŚWIADCZENIE ORGANIZACJI

ETA chce pokoju
Fot. wikipedia.orgETA deklaruje wolę pokoju
Baskijska organizacja zbrojna ETA deklaruje: jesteśmy podjąć nowe wysiłki mające na celu pokojowe kontynuowanie walki o niepodległość Kraju Basków. O nowym komunikacie ugrupowania poinformował baskijski dziennik Gara.
Gara jest dziennikiem bliskim środowiskom walczącym o niepodległość kraju Basków. Gazeta jest zazwyczaj pierwszym odbiorcą komunikatów wydawanych przez ETA.

Według dziennika adresatem nowego komunikatu ETA jest przede wszystkim społeczność międzynarodowa, z którą organizacja deklaruje wolę rozłożonej na etapy współpracy, "by rozwiązać w sposób permanentny, sprawiedliwy i demokratyczny konflikt, który ma ponad sto lat".
Komunikat ETA o zawieszeniu broni jest "niewystarczający, niejasny i... czytaj więcej »
Hiszpańska policja aresztowała dziewięć osób podejrzanych o działalność w... czytaj więcej »


Położyć kres przemocy

W komunikacie ETA obiecuje respektowanie Deklaracji Brukselskiej - apelu podpisanego 30 marca przez wiele znakomitych osób, w tym południowoafrykańskiego laureata Nagrody Nobla Desmonda Tutu i byłą prezydent Irlandii Mary Robinson. Sygnatariusze dokumentu wezwali ETA do ogłoszenia "trwałego i podlegającego pełnej weryfikacji zawieszenia broni".

ETA zwraca się o stworzenie "globalnej propozycji", która pozwoli położyć kres przemocy.

Komunikat niepełny

Propozycja ETA została zgłoszona w kilka dni po aresztowaniu dziewięciu przywódców organizacji Ekin, nielegalnej grupy wspierającej ETA.

W sobotnim wydaniu Gara publikuje zaledwie fragmenty komunikatu ETA. Całość tekstu ukaże się w niedzielnym wydaniu dziennika.

Dwóch brytyjskich żołenierzy zginęło w Afganistanie > tvn24.pl

ZAMACH NIE BYŁ ZWIĄZANY Z WYBORAMI PARLAMENTARNYMI

Dwóch brytyjskich żołenierzy zginęło w Afganistanie
Zamach w Afganistanie
PAP
Dwaj brytyjscy żołnierze zginęli w sobotę na południu Afganistanu w eksplozji nie związanej z aktami przemocy podczas wyborów parlamentarnych - poinformowało w niedzielę brytyjskie ministerstwo obrony. Brytyjczycy zginęli podczas patrolu w rejonie Laszkar Gah w prowincji Helmand.
- Ich śmierć nie była spowodowana akcją rebeliantów w celu zakłócenia afgańskich wyborów parlamentarnych - głosi komunikat ministerstwa.

Podczas sobotnich wyborów parlamentarnych w Afganistanie zanotowano więcej... czytaj więcej »
Według źródeł NATO, podczas sobotnich wyborów parlamentarnych zginęły 22 osoby - siedmiu cywilów, 11 policjantów i żołnierzy afgańskich oraz czterech żołnierzy sił międzynarodowych. Były to drugie wybory parlamentarne w Afganistanie od obalenia rządu talibów w 2001 roku przez siły międzynarodowej koalicji.

W sumie od rozpoczęcia interwencji międzynarodowej w 2001 w Afganistanie zginęło 337 brytyjskich żołnierzy.

Obecnie pod egidą NATO kontyngent międzynarodowy liczy w Afganistanie 150 tysięcy żołnierzy, dwie trzecie to Amerykanie. W Afganistanie stacjonuje obecnie około 10 tysięcy brytyjskich żołnierzy.

czwartek, 16 września 2010

Terroryści na stadionie Polonii. Na niby > tvn24.pl

ĆWICZENIA PRZED EURO 2012

TVN24, foto: PAP
Odbijanie zakładników z rąk terrorystów i przejmowanie autobusu z porwanymi kibicami, huki, krzyki strzały - takie wojenne sceny mogli oglądać we wtorek w okolicach stadionu Polonii mieszkańcy Warszawy. Właśnie tam odbyły się ćwiczenia antyterrorystyczne, związane ze zbliżającymi się mistrzostwami Euro 2012.
- Terroryści, którzy wjechali na terytorium Polski, próbowali dokonać zamachu terrorystycznego, powstała sytuacja zakładnicza, w której terroryści próbowali użyć brudnej bomby. Dzięki zdecydowanym działaniom wszystkich służb udało się zneutralizować zagrożenie - relacjonował zdarzenia wiceminister spraw wewnętrznych Adam Rapacki.

Funkcjonariusze rozminowywali samochód i podstawili autobus na żądanie terrorystów. Następnie odbito z niego zakładników i zatrzymano agresorów. W akcji uczestniczyli policyjni negocjatorzy, użyto m.in. helikoptera.
Około pięciu tysięcy osób, w tym siedmiuset Polaków, zarejestrowało się od... czytaj więcej »
Ukraińscy bokserzy, bracia Witalij i Władymir Kliczko zostali kolejnymi... czytaj więcej »


Obserwatorzy z USA

Jak podkreślił wiceminister Rapacki, głównym celem ćwiczeń była koordynacja służb odpowiedzialnych za zwalczanie zagrożeń terrorystycznych. W działaniach brały udział jednostki specjalne policji i ABW oraz GROM. Uruchomione zostały wszystkie procedury związane z zarządzaniem kryzysowym, włącznie z Rządowym Zespołem Zarządzania Kryzysowego. Ćwiczenia obserwowało kilkudziesięciu ekspertów z USA.

- Na oceny potrzeba czasu, bo to jest niesłychanie żmudny proces zbierania wniosków. (...) Ja osobiście mam bardzo wiele wniosków i mamy sporo rzeczy, które musimy usprawnić w całym systemie - dodał Rapacki, który jest przewodniczącym Komitetu ds. bezpieczeństwa Euro 2012. Zabezpieczenie antyterrorystyczne mistrzostw, to - jak mówił - jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed służbami.

Jak poradzić sobie z zamachem

Dlatego m.in. już teraz sprawdzane są firmy zaangażowane w budowę stadionów. Specjalny proces kwalifikacyjny mają też przejść osoby, które będą pracować przy mistrzostwach m.in. jako wolontariusze, tak by wśród nich nie znalazł się ktoś powiązany z organizacjami terrorystycznymi. Służby ćwiczą też różne warianty zagrożeń terrorystycznych - tak by były przygotowane nie tylko na wzięcie zakładników, ale też np. na zamachy z użyciem materiałów wybuchowych, radioaktywnych czy chemicznych.

Jak zapowiadał już w sierpniu Rapacki, podczas najważniejszych meczów zabezpieczana będzie również polska przestrzeń powietrzna, by nie doszło do ewentualnej próby porwania i rozbicia samolotu. Przygotowywane mają być także kampanie społeczne, których celem będzie zwrócenie uwagi Polaków i obcokrajowców na ewentualne zagrożenia. W połowie lipca z inicjatywy MSWiA oraz Centrum Antyterrorystycznego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego uruchomiono portal antyterroryzm.gov.pl, na którym znajdują się m.in. poradniki, jak zachować się w sytuacji, gdyby doszło do zamachu lub wzięcia przez terrorystów zakładników.

środa, 15 września 2010

Amerykanie pożyczyli Polakom 30 pancernych wozów > tvn24.pl

NOWY POJAZD NA WYPOSAŻENIU POLSKIEGO WOJSKA

Amerykanie pożyczyli Polakom 30 pancernych wozów
Fot. Artur Weber/PKW AfganistanMaxxPro Dash na wyposażeniu polskiej armii
Ma 8,7 l pojemności silnika i 330 KM, a co najważniejsze podwozie w kształcie litery V, które chroni pasażerów przed skutkami wybuchu miny. Nowy pojazd MaxxPro Dash wspomoże polskich żołnierzy w Afganistanie. Polskie wojsko wypożyczyło od USA 30 takich pojazdów.
Są one wypożyczane na podstawie umowy ACSA (Acquisition and Cross-Servicing Agrement), która reguluje zasady przekazywania uzbrojenia pomiędzy USA a pozostałymi krajami NATO. Na jej bazie polscy żołnierze w Afganistanie otrzymali 30 pojazdów MaxxPro Dash.
Polski żołnierz został ranny w Afganistanie podczas ostrzału polskiej bazy... czytaj więcej »
Dowódca międzynarodowych sił w Afganistanie gen. David Petraeus poprosił... czytaj więcej »
Pojazd został zaprojektowany specjalnie na potrzeby misji w Afganistanie i może przewozić 2 członków załogi oraz 4 żołnierzy desantu. Na wyposażeniu MaxxPro znajdują się m. in.: system przeciwpożarowy, system umożliwiający kontynuowanie jazdy z przestrzelonymi oponami, system ochrony ABC, sterowana elektrycznie wyciągarka i sterowana elektrycznie wieża strzelca. Żołnierze podróżują nim w specjalnych wstrząsoodpornych fotelach.

Na pokładzie znajduje się też specjalny system zakłócający Symphony, by utrudnić zdalne odpalanie min-pułapek.

Mniejszy i lepszy


Pojazd waży 20 ton, ale to i tak mniej niż inne pojazdy klasy MRAP (mine-resistant ambush-protected - z ang. - odpornych na miny-pułapki), m.in. wykorzystywanych do tej pory pojazdów MRAP-Cougar. MaxxPro Dash jest nie tylko lżejszy, ale też bardziej mobilnym od innych pojazdów tej klasy. Ze względu na mniejszą masę i wymiary lepiej się sprawdza podczas działań wojsk poza drogami utwardzonymi oraz na terenach górskich, a mniejszy promień skręt ułatwia manewrowanie pojazdem w rejonach zurbanizowanych.

MaxxPro jest napędzany turbodieslem o pojemności 8700 cm3 i mocy 330 KM.

Dash był już w Polsce


W październiku ubiegłego roku pojazd MaxxPro Dash firmy Navistar z Chicago był prezentowany w Polsce. Podpisano wtedy umowę między producentem wozu a grupą Bumar. Przewiduje ona, że polskie zakłady mogłyby się stać ośrodkiem produkcyjno-serwisowym dla produktów Navistar w Europie.

Polski kontyngent w Afganistanie, wchodzący w skład sojuszniczych sił ISAF, liczy obecnie ok. 2,6 tys. żołnierzy; kolejnych 40
0 pozostaje w odwodzie strategicznym w kraju.

poniedziałek, 13 września 2010

Przeciwko rządowi i paleniu Koranu > tvn24.pl

ZGINĘŁO 12 OSÓB, KILKADZIESIĄT ZOSTAŁO RANNYCH

Przeciwko rządowi i paleniu Koranu
Fot. EPADemonstrujący spalili kukłę Baracka Obamy
Tragicznie zakończyły się poniedziałkowe demonstracje w indyjskim Kaszmirze. Zginęło w nich 12 osób, a 75 zostało rannych. Hindusi protestowali przeciwko paleniu Koranu w USA, a także indyjskiemu rządowi. Według policji to najkrwawsze zamieszki w tym regionie od czerwca.
Jak pisze agencja AP, protesty wywołała wiadomość irańskiej telewizji państwowej Press TV, która podała, że w weekend w USA doszło do profanacji Koranu. Manifestacje szybko przerodziły się jednak w protesty przeciwko rządowi w Delhi, dzień po wprowadzeniu przez władze centralne godziny policyjnej w większości regionu.

12 ofiar zamieszek
Dziesiątki tysięcy osób protestowało w Kaszmirze przeciw indyjskim rządom w... czytaj więcej »


Trzech manifestantów i policjant zginęli w starciach w środkowej części stanu Dżammu i Kaszmir. Kolejne trzy osoby poniosły śmierć na zachodzie, gdzie tłum muzułmańskich demonstrantów podpalił szkołę prowadzoną przez protestanckich misjonarzy.

Jeden mężczyzna zginął na północy Kaszmiru, gdzie policja otworzyła ogień do manifestantów, którzy rzucali w funkcjonariuszy kamieniami oraz skandowali hasła na rzecz niepodległości Kaszmiru. Według policji, w innych incydentach zginęły kolejne cztery osoby.

Dziesiątki tysiące ofiar


Kaszmir, choć leżący na terytorium Indii, zamieszkały jest głównie przez muzułmanów chcących przyłączyć Kaszmir do Pakistanu.
Indie muszą być przygotowane na nowe, pewne siebie Chiny, które szukają dla... czytaj więcej »


Od 1989 roku w części indyjskiej Kaszmiru, w stanie Dżammu i Kaszmir, trwa powstanie separatystów muzułmańskich, w którym według władz życie straciło ponad 47 tys. ludzi, a według obrońców praw człowieka - 70 tys. Indie utrzymują, że to Pakistan zbroi i szkoli kaszmirskich separatystów. Islamabad zaś twierdzi, że jedynie udziela moralnego wsparcia mieszkańcom Kaszmiru w "walce o wolność"

Od 1947 roku Indie i Pakistan prowadziły ze sobą trzy wojny, w tym dwie o sporny Kaszmir. Po raz czwarty omal nie doszło do otwartego konfliktu w 2002 roku. Cztery lata wcześniej oba kraje przeprowadziły próby z bronią jądrową. Indyjsko-pakistańskie rozmowy pokojowe rozpoczęły się w 2004 roku, jednak zamachy terrorystyczne w Bombaju w 2008 roku spowodowały zamrożenie kontaktów.