sobota, 4 września 2010

Żołnierze przyłapani na czułościach - zdjęcia > wp.pl

Ich zadanie to walka. Żołnierze mają bronić własnej ojczyzny lub chronić ludność innych krajów. Wiedzą, że mogą stanąć przed wyborem: własne życie lub zabicie wroga. Gdy wokół słychać odgłosy wojny, trudno o odruchy czułości. Mimo to serca wojskowych potrafią stopić najmniejsze, najbardziej zdezorientowane ofiary wojen – zwierzęta.

Każda wojna to niewyobrażalne cierpienie niewinnych ludzi – cywilów, którzy często tracą domy, dorobki życia. Jednak z powodu walk cierpią także zwierzęta, bezradne i przestraszone tym, co dzieje się w około.

Szukają schronienia przed chaosem walk. Są wdzięczne za odrobinę jedzenia. Potrafią rozczulić nawet tych, którzy noszą karabiny na ramieniu.

Gdy ludzie muszą uciekać ze stref walk, zostawiają wszystko - o losie zwierząt nikt już wtedy nie myślą. Nie tylko pupile są porzucane, ale również zwierzęta gospodarcze i te, które znajdują się w zoo.

Zwierzęta giną z powodu bomb, głodu lub wałęsają się po ulicach. Śmiertelną pułapką są dla nich także miny. Ukryte przy drogach i na polach zabijają jeszcze długo po wojnie.

Na zdjęciu: szczeniak przygarnięty przez amerykańskich wojskowych, Irak. 

Ukraińscy żołnierze i bezdomne psy - towarzysze niedoli podczas mroźnej zimy 1994 roku. Temperatura na zewnątrz wynosiła wówczas minus 35 stopni Celsjusza.

Mały szczeniak potrafi "rozbroić" nawet komandosa. Żołnierz - nauczony walki, otoczony przez wojenne cierpienie - może okazać delikatność.

Słyszą sygnał syreny przed atakiem i huk strzałów, ale w przeciwieństwie do ludzi nie rozumieją tych odgłosów. Wojna to dla zwierząt równie wielki koszmar jak dla ludzi.

Zwierzęta to nie tylko ofiary wojny, a czasem „etatowi żołnierze”. Wojsko wykorzystuje m.in. psy do wykrywania materiałów wybuchowych i amunicji. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz