sobota, 29 stycznia 2011

Nowy wiceprezydent Egiptu."To jest przełom"

JEST TEŻ NOWY PREMIER, BYŁY DOWÓDCA LOTNICTWA

Sur
Prezydent Egiptu Hosni Mubarak obsadził stanowisko wiceprezydenta i premiera. To pierwsze nie było obsadzone od czasu, gdy dyktator sam objął władzę w 1981 roku. Wiceprezydentem został protegowany Mubaraka, szef wywiadu Omar Suleiman. Stanowisko premiera objął natomiast Ahmed Shafiq, były dowódca lotnictwa wojskowego i minister ds. lotnictwa w dopiero co odwołanym rządzie.
- To jest przełom, wszystko idzie ku powołaniu rządu pojednania, by uspokoić wzburzone morze gniewu narodowego - skomentował na antenie TVN24 doniesienie o powołaniu wiceprezydenta Grzegorz Dziemidowicz, były ambasador RP w Egipcie i Sudanie.

Egipska policja otworzyła ogień do około tysiąca demonstrantów, którzy... czytaj więcej »
Suleiman i Shafiq zostali już zaprzysiężeni, transmisję z uroczystości pokazała telewizja państwowa. Poinformowano też, że w siedzibie Mubaraka trwa od soboty popołudniu "ważne spotkanie z udziałem wielu osób na wysokich stanowiskach".

Al-Jazeera doniosła, że dwaj synowie prezydenta wyjechali do Francji. Reuters spekuluje, że nominacja wiceprezydenta oznacza dla nich utratę szansy na objęcie władzy po tacie.

"Liderzy wyłonią się z protestujących mas"

Były polski ambasador w Egipcie Grzegorz Dziemidowicz uważa, że teraz zostaną zapowiedzianie wybory prezydencie i parlamentarne. - To, że prezydent zmusił rząd do dymisji to nic nie zmienia. Demonstranci protestują przeciwko Mubarakowi, a nie rządowi - ocenił były ambasador.
- W tej sytuacji to wojsko przejmie władzę. Nie widzę innego wyjścia - mówi... czytaj więcej »


Stwierdził również, że ważne jest, by do nowego rządu powołać osoby neutralne lub kogoś z kręgu opozycji. - Myślę, że spośród mas protestujących wyłonią się naturalni liderzy - dodał.

Możliwość rozpisania przyśpieszonych wyborów zdecydowanie zdementował już jednak przewodniczący egipskiego parlamentu. - Nie ma żadnych takich planów - powiedział Fathi Sorour.

"Armia chroni, nie interweniuje"

Dziemidowicz zauważył także, że zaskakująca jest postawa armii - Mubarak wywodzi się z armii i stoi na jej czele, ale mimo to wojsko nie reaguje represyjne. Armia brata się z demonstrującymi, chroni a nie interweniuje - mówił.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEMAT ZAMIESZEK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz