KOLEJNY DZIEŃ CHAOSU W EGIPCIE
ReutersTV, fot. PAP/EPA
Egipska policja otworzyła ogień do około tysiąca demonstrantów, którzy próbowali szturmować Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - podała telewizja Al-Jazeera. Siły bezpieczeństwa strzelały też najprawdopodobniej ostrą amunicją do protestujących w Aleksandrii. Do gwałtownych starć doszło też w mieście Ismailia. Spokojniej jest w Kairze, choć tłumy na ulicach gęstnieją. Armia nie interweniuje. W związku z protestami rozszerzono godzinę policyjną - teraz będzie ona obowiązywać od 16:00 do 8:00, a nie jak wcześniej między godziną 18:00 a 7:00. Ze względu na masowe protesty, podjęto decyzję o zamknięciu w niedzielę giełdy w Kairze.
Mimo obowiązywania godziny policyjnej i wydania przez wojsko ostrzeżenia przed surowymi konsekwencjami dla wszystkich łamiących zakaz, tysiące Egipcjan kontynuują jednak w sobotę po południu protesty w egipskich miastach.Tłumy demonstrantów są na ulicach Kairu oraz w Aleksandrii. - To nie wygląda na godzinę policyjną, obok mnie przechodzą tysiące ludzi - relacjonował Reuterowi jeden ze świadków w Aleksandrii.
Zginęły co najmniej 74 osoby
Do szpitala El Damardash trafiło w piątek 30 ciał ofiar zamieszek w Kairze, w tym 2 dzieci - podaje Reuters. Wcześniej telewizja Al-Jazeera poinformowała, powołując się na swoich korespondentów, że 23 osoby zginęły w wyniku piątkowych demonstracji w Aleksandrii, a w Suezie i Kairze po 15.
W sumie, według agencji Reutera powołującej się na dane ze szpitali i od świadków, w trwających od kilku dni demonstracjach antyprezydenckich zginęły co najmniej 74 osoby. Reuters zastrzega, że bilans jest prowizoryczny, ponieważ chaos panujący w kraju uniemożliwia zebranie precyzyjnych danych.
Kolejne miasta w ogniu
Do gwałtownych starć manifestantów z policją doszło w sobotę w Aleksandrii. Jak pisze Reuters powołując się na naocznego świadka, policja użyła gazu łzawiącego i ostrej amunicji przeciwko demonstrantom, domagającym się ustąpienia Hosni Mubaraka.
Bardzo niespokojnie jest też w mieście Ismailia na północnym-wschodzie Egiptu, gdzie doszło do walk protestujących z siłami bezpieczeństwa.
Egipska policja otworzyła ogień do około tysiąca demonstrantów
Strzały w pobliżu demonstrantów
W sobotę rano w Kairze słychać było strzały oddane przez policję. Pociski odbijały się o budynki w pobliżu placu Tahrir, ale nie wiadomo, czy była to ostra amunicja, czy gumowe kule. Demonstranci uciekli przed policją.
Po południu policja otworzyła ogień do około tysiaca protestujących, którzy próbowali szturmować egipskie MSW. Także tu nie wiadomo, czy użyto ostrej amunicji, ani czy, i ewentualnie ile było ofiar.
Tłumy żądają ustąpienia prezydenta Hosniego Mubaraka. Manifestanci wyszli ponownie na ulice kilka godzin po tym jak szef państwa zdymisjonował rząd i obiecał reformy.
Spokojni jak wojsko
Warto podkreślić ogromny szacunek, jakim cieszą się żołnierze wśród demonstrujących. Na zdjęciach pokazywanych na żywo przez CNN widać kilkutysięczny tłum głośno skandujących antyprezydenckie hasła protestujących, którzy stoją przed zaledwie jednym szeregiem żołnierzy ochraniających ministerstwo informacji. Nikt nie próbuje się przedrzeć, przepychać, ani atakować żołnierzy.
Ludzie wchodzą też na czołgi rozmieszczone w stolicy i fotografują się na ich tle. Wojsko nie używa siły. Nie musi - żołnierzom ze strony tłumu najwyraźniej nic nie grozi.
Dymisja rządu
Tuż po południu miejscowego czasu ustępujący egipski rząd zebrał się by złożyć rezygnację i podał się do dymisji. Zebraniu przewodniczył premier Ahmed Nazif. Kto będzie jego następcą? - tego jeszcze nie podano.
W nocy z piątku na sobotę prezydent Hosni Mubarak wezwał rząd do ustąpienia, o swojej rezygnacji - czego domaga się egipska ulica - nie wspomniał.
Jutro prezydent ma przedstawić nowego premiera.
Komórki odblokowane
W stolicy Egiptu zaczęły w sobotę rano ponownie działać sieci telefonii komórkowych. Usługi sieci bezprzewodowych wyłączono w piątek, w trakcie masowych protestów. Jak donosi Reuters, nie można jeszcze wysyłać SMS-ów. Nie jest też jasne, czy można bez problemów dzwonić.
Wczoraj Vodafone poinformował, że władze w Egiptu nakazały wszystkich operatorom sieci zawiesić usługi w wybranych rejonach kraju.
Zniszczone dwie mumie
Szef Najwyższej Rady Starożytności Egipskich Zahi Hawas, poinformował dziś w telewizji, że zniszczeniu uległy dwie mumie z Muzeum Egipskiego w Kairze. Budynek muzeum przylega do siedziby rządzącej Partii Narodowo-Demokratycznej, która została podpalona przez protestujących.
Hawas powiedział, że w nocy nieznani sprawcy usiłowali złupić muzeum. - Obywatele egipscy, wspierani przez policję usiłowali im przeszkodzić, ale kilku napastnikom udało się wtargnąć od góry i zniszczyli dwie mumie - mówił. Według niego splądrowano również kasę biletową.
Muzeum Egipskie posiada największą na świecie kolekcję starożytności egipskich, tam też znajdują się m.in. słynne skarby i mumia Tutanchamona.
CZYTAJ WIĘCEJ NA TEMAT ZAMIESZEK
W nocy w czwartku na piątek w Egipcie całkowicie "padł" internet. Władze w...
Prezydent Egiptu Hosni Mubarak zaraz po pierwszym wystąpieniu publicznym od...
- Nie ma odwrotu z tej drogi - oświadczył w czwartek po przybyciu do...
Amerykańskie próby wprowadzenia reform w świecie islamskim były szkodliwe,...
- Nasi rodacy w ośrodkach turystycznych w Egipcie są bezpieczni, nie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz